Ciasto wyszło pycha - płaściutkie niczym decha, mokre w środku niczym zakalec ( i czy mama mi uwierzy, że takie powinno być?!) Powinno! Zresztą sam fakt, że od wczoraj wieczorem zostało tylko kilka kawałków (a nie mieliśmy gości), świadczy chyba najlepiej o jego doskonałości smakowej. Palce liać...
No, do kulinarnych fot mistrzostwa Akacji to temu daleko, ale niech będzie - zdjęcie dowodowe.
Przepis:
2 tabliczki gorzkiej czekolady
1 kostka masła albo Kasi
100 gram mąki
1 szklanka cukru
6 jajek
Czekoladę topimy w rondelku razem z masłem
Białka oddzielamy od żółtek
Żółtka ucieramy z cukrem i mąką i dodajemy do tego ostudzoną czekoladę
białka ubić ze szczyptą soli i na koniec połączyć (łyżką) z masą
Można też dać 150 gram posiekanych orzechów włoskich, migdałów lub rodzynek
Tomek dorzucił banany
Piec około 25-30 min.
w termoobiegu 180 st.
albo góra i dół na 200 st.
Nic tak nie poprawia humoru jak Brązowy :) Ja mam trochę inny przepis, ale ciasto wygląda tak samo. Mniam :)
OdpowiedzUsuńTo na sernik tez przepis poprosze, zdjecie moze byc pozniej. Mam czesto ochote na ta czekoladowa deske, ale u mnie bardzo zle sie tabliczki czekolady w kuchnii przechowuja;)
OdpowiedzUsuńMonika R? A my sie znamy? Skad masz adres na tego bloga?
OdpowiedzUsuńAdres mam od Akacji, zrobila Twoj Werbung, ale jak takie powitanie:(
OdpowiedzUsuń