czwartek, 4 marca 2010

Szymek w Berlinie



Miało być wielkie zwiedzanie stolicy, przewodniki, monumentalne budowle z niemiecką mową w tle. Lecz krótka to była wycieczka. Trwała raptem sześć godzin, z czego cztery spędziliśmy w drodze. Podróż rozpoczęła zachęcająco lekka mżawka, która po kilku sekudach zamieniła się w solidny ni to grad ni to śnieg. Ale nieustraszona mama siedziała za kółkiem dzielnie wyprzedzając tiry i martwą zwierzynę leżącą na drodze (w końcu opanowałam ten ostatni manewr) aż do celu naszej podróży - Berlin Tegel Airport, gdzie po zapłaceniu bajońskiej sumy za pół godziny postoju na parkingu odstawiliśmy dziadka na samolot, dwie i pół godziny przed czasem. Z powodu tej nadwyżki czasowej, szokujących cen parkingu a także braku waluty europekjskiej na dłuższe parkowanie, kawę, czy niemiecką gazetkę, czas na lotnisku skrócilismy do minimum i spędzilismy go po skautowsku: Szymek został przewinięty i nakarmiony jarzynową na tylnim siedzeniu samochodu, z centralnego parkingu obejrzał dwa wznoszące się samoloty, rodzice zjedli po kanapce z wędliną i ogórkiem, zapili wystygniętą herbatą z zepsutego termosu. Ja popatrzyłam na oferty wycieczek tui (w kraje arabskie to oni już raczej nie latają), użyłam ze dwa razy swoich zdolności językowych pytając o jakiś tańszy parking, Szymek przetestował lotniskową posadzkę i mimo nowo założonych butów nie obyło się bez raczkowania w stronę apetycznie wyglądających waliz i toreb na kółkach, Tomek przemaszerował z młodym wzdłuż kilku sąsiednich gate'ów, po czym zwineliśmy żagle zostawiając dziadka w kolejce do chec-in'u. Z tego wyjazdu zapamiętamy kremowe taksówki, w większości merole, pachnący przed podróżą tłumek z bagażem - biali i czarni, mieszanka kolorów, zapachów i języków. Zapamiętamy tunele na obwodnicy Berlina - jak z gier komputerowych i jak nam Szymek śpiewał i buczał w rytm silnika samochodu. No i jeszcze, że dobrze jest się po takiej wycieczce walnąć w domowe pielesze i spać snem sprawiedliwym zmęczonego niby turysty.


niemiecki samolot liniowy na tle głów. budynków lotniska


1. - Szymek w podróży,  2. - zdjęcie poglądowe na dwie dolne jedynki,  3. Szymek na tle pędzącego tira 


a to z miłości mojej do samolotów

i jeszcze jedno

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz