Mały Szymek skończył już okres niemowlęctwa. To fakt. I z tym wiążą się inne zmiany.... niekoniecznie Szymka. Zmiany mamy. Jakoś tak to jest, że razem z wiosną nachądzą człowieka takie głębsze refleksje.... Tak to już chyba jest i nie ma co się zarzekać, nigdy nie mówić nigdy. Oto mama, niegdyś skłonna do "grandżu", wiecznie ze słuchawkami na uszach, na tańcach 2 razy w tygodniu, z tysiącem zbieranych gazetowych obrazków, reklam, felietonów i innych śmieci staje się inną kobietą. Dzieci czynią cuda. Jakoś słuchanie muzyki przestało być moją pasją.. nie wiem, może to kwestia mocno podupadającej wieży hi fi, a może tego, że wolę słyszeć Młokosa, jak pomrukuje przy zabawie albo pokrzykuje na klocki i autka. Spodobało mi się nagle łażenie na plac zabaw, do lasu, przesiadywanie na podłodze utopionej w kolorowych zabawkach. Półgodzinne asekuracje taplania w wannie. Mój ubiór to dziś "zakładam to, w co się jeszcze/już mieszczę", bo rozmiar się ciągle waha. W galerii handlowej bardziej niż wystawy kręci mnie mina Szymka wsadzonego do plastikowego autka-symulatora i to z jakim zadowoleniem wciąga wafelka od lodów na gałki. Jakoś tak w głowie mi się priorytety przemieszały i gradacja przyjemności i w ogóle to co jest przyjemnością a co nie, też się zmieniło. Zamiast ulubionego filmu lubię popatrzeć na Szymka, jakie stroi miny do krówki z reklamy jogurtów muller'a. Lubię robić coś w kuchni z kręcącym się pod nogami bąkiem, co wyciąga z szaf w swoim zasięgu wszystko, czego nie wolno i buczącym, jak ja buczę mikserem albo odkurzaczem.


mały turtles-rajdowiec
w to mi graj....
za pieskiem babci zawsze chętnie ide
a mama wcale się nie śmieje, tylko dostała właśnie z bańki od synalka, a mnie to ubawiło
Ja tylko chciałam powiedzieć, że babcia wygląda raczej jak ciocia - siostra mamusi (to komplement i dla babci i dla Dagi ;)
OdpowiedzUsuń