wtorek, 23 marca 2010

O asymilacji społecznej....

Szymka oczywiście..... A było tak: najpierw zza drzwi frontowych wyłoniła sią ciotka W. z dużą paką owiniętą w kolorowy papier, a za nią wujek W. z równie wielkim tobołkiem w postaci Matiego W. Szymek był tak przejęty obecnością nowego kogoś w jego wieku, kto w dodatku także jest cyckolubny, że nawet nie zainteresował się pakunkiem (który był urodzinowy i dla niego). Najpierw panowie patrzyli na siebie niepewnie ale z nieudawanym zaciekawieniem. Potem Mati szybko się zorientował, że wywołuje w Szymku uczucia obawy, wręcz rozżalenia, jak tylko podniesie głos. A potem jeszcze się okazało, że Szymek jest jedyną osobą w towarzystwie, która tak chętnie je Matiemu z ręki. Było więc "Am" i konsumpcja chrupek, ciasteczek i o mały włos nie frytek. Szymuś chętnie zajadał, co mu Mati do buzi podtykał. Po jedzeniu nastąpiło oswajanie w zabawie poprzez muzykę, zarówno z mamami jak i z tatusiami. Panowie szorowali głowami sufity w pozycji na barana a zabawie przyświecało hasło "rąsia, rąsia", na które Mati ku ogólnemu rozbawieniu gawiedzi i samego siebie, wymachiwał do mamay łapką w rytm muzyki. Po relaksacyjnym tańcu z gwiazdami nastąpiła inna, nie mniej wyczerpująca zabawa "w ganianego". Tatuś Tomuś chował się w kuchni lub łazience, Mati stał na progu pokoju i się darł a jak tylko Tomek wychynął zza rogu, młody spierniczał do swojego taty w ogólnej radości, chichocie i szczęśliwości posiadania statusu "bycia gonionym". Tak, tak, bo w tej zabawie nie chodzi o to, żeby złapać, tylko żeby być gonionym. Szymek przypatrywał się wszystkiemu z pozycji na czworakach lub na rączkach u cioci i reagował z nie mniejszym od Matiego entuzjazmem i rechotem. Ogólnie było wesoło, tatusiowie się zmachali, mamusie zostały wytulone i wycyckane a chłopcy zmęczeni do purpury na polikach i gotowości na dłuuuuugi spokojny sen.....



Mati był skory do pozowania i poznawania elementów twarzy Szymka, Szymek - miał obawy
więc Mati poszedł się pokrzepić czymś mocniejszym



i zabawa potoczyła się dalej



Szymek na wysokości
a tu już Mati ucieka, Szymek z ciocią kibicują, a w tle tauś Tomuś udaje dzikiego goniącego zwierza.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz