piątek, 11 maja 2012

Jaja w przedszkolu i wolny przekład Szymka z angielskiego

Od marca Szymek jest przedszkolakiem. Różnie to bywa....dużo by pisać..... aktywizują się wszyscy nie tylko, przedszkolaki i panie, rodzice też:

W maju przedszkolaki dają przedstawienie w prawdziwym teatrze, na prawdziwej scenie. Rzecz będzie po angielsku i przygotowuje wszystko Pani Agnieszka z panią Justyną (koleżanką z dziennikarstwa ;), dzieciaki mają dzień wcześniej próbę generalną z wycieczką autobusem do teatru i w ogóle hocki klocki z tym teatrem. Szymek ma być ubrany cały w pomarańczach. Pytam gościa na balkonie:
- A kim ty będziesz w tym przedstawieniu synku?
- Listkiem będe wies....
- A co będziesz robił? będziesz coś śpiewał albo mówił wierszyk?
- Nie, nie będe spiewał, będe listkiem i tak będe na takim windzie jeździł wies....do góry i listkiem będe

- ??????? (na windzie w teatrze...??)
Nazajutrz w przedszkolu pytam panią co to za winda, na której Szymon ma jeździć na scenie.
Na twarzy pani konsternacja. Woła drugą panią od reżyserii i angielskiego. -O co chodzi?
Druga pani też lekko zbita z tropu, ale po chwili wpada na pomysł - Ach, Szymuś ..... bo ty będziesz listkiem "on the wind.....", na wietrze będziesz fruwał.....
Szymek zadowolony - No.... na windzie.

(talent do języków ma chłopak po mamusi;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz