Tata karmi ryby, co słychać i niestety czuć w całym domu (aromatyczny zapach rybich płatków), Szymek siedzi na kibelku:
- Mama dlaczego nie moge karmić rybów, tata mi nie pozwala, dlaczego?
Po prawie całym dniu spędzonym u znajomych, rozmowy przed zaśnięciem:
-Podobało ci się u Matiego, fajnie było?
- Nie, nie podobało mi się, bo martwiłem sie za nasz domek wiesz, bo lubie nasz domek wiesz....i martwilem sie tak za niego...
Szymek ma ciocie Magde od kotka (bo w domu u cioci jest kot). Ciocia będzie miała niedługo malca:
- Mama czy dzidzia od kotka już jest u cioci w domu, czy brzuszku jeszcze jest?
Po ubikacjowej toalecie, ja próbuję ubrać Szymka do końca, włożyć mu podkoszulek w rajtki itd, Szymek jedną nogą już w przedpokoju, wyrywa się i krzyczy:
- Mama już zostaw mnie, i po prostu usiądź sobie w pokoju i mnie zostaw już.
Obecnie "na topie" są wszelkiego rodzaju piece, wędzarnie oraz bajka o babie jadze, co miała oczywiście piec. W każdym miejscu, gdzie młody przebywa, powstaje prowizoryczny piec - w domu mamy co najmniej trzy: w kuchni na parapecie, w pokoju Szymka i w dużym pokoju pod stołem:
-W pizeri mama jest taakii piec no, i tam jest taaaaaakiiii duzy ogień wies, a ja tez mam piec tam w pokoju, ale mój piec to nie ma ogienia wies...
-Tam jest taakiii hiltr (filtr), widziałeś mama widziałeś....- tłumaczy Szymon cały przejęty.
- Synek nie widziałeś, tylko widziałaś, do dziewczynek i pań mówi się "widziałaś" - gderam jak kwoka.
- No widziałeś mama widziałeś.... - (upór mamy wszyscy we krwi.)
Okutany w kurtkę:
- Mama, rękawy mi wyciąg.
Idziemy z Tomkiem do kina, do Szymka przychodzi ciocia i wujek:
-Szymek, dzisiaj ciocia cię wykąpie i poczyta bajki dobra, bo mama z tatą idą do kina.
- A co to kin jest?
Bacia tłumaczy, że będą robić pizze:
-Ugnieciemy ciasto i potem ono urośnie i dodamy pomidorki i szyneczkę i potem damy do pieca...
-I będziemy u babci spać? - ?!?! (zagadka- znajdź logiczne powiązanie tych dwóch komunikatów :) )
Szymek śpi u babci, co się zdarza bardzo rzadko, prawie wcale, więc leżąc w łóżku nieswojo pyta:
-Czy to jest mój domek?
Babcia odpowiada: - No tak dzisiaj to jest twój domek.
-A gdzie jest moje łósko i kołudelka? i mama i tata? i mój pokiok?
Babcia tłumaczy,że to dom babci i dziadka a szymek spi tylko na jedną noc i jutro bedzie spał w soim łóżku.
Następnego wieczora, rozmowy przed snem:
ja: - I co Szymek, fajnie było u babci i dziadka spać?
Sz:- Nie, tam było za mało miejsca wies, i w ogóle to ja mam swój domek i pokoik i moje łósko i tu musze spać wies.....
(acha, all right szefie)
Jeszcze odnośnie kwestii mieszkaniowych - czasami zachodzimy w drodze powrotnej od niani do takiego lumpa, gdzie z kosza można kupić zabawki na wagę- raz, jak to w lumie trafią się superfajoskie, innym razem totalny shit, no ale zawsze to atrakcja.
ja:-Idziemy do tego sklepu, gdzie są zabawki w koszu? może coś znajdziemy ładnego, to sobie coś wybierzesz?
-taaaaaak.
po chwili namysłu:
-Mama, a kupimy wszystkie zabaki?
-Nie synku, tak nie da rady- trzeba mieć dużo pieniążków i bardzo duzy pokój.
-A dlaczego?
-Żeby się te zabawki tam zmieściły, a ty masz trochę mały pokoik nie, nie było by tam miejsca dla wszystkich zabawek ze sklepu.
po kolejnej , dłuższej chwili namysłu
-Mama, chcę nowy pokój.
?!?! - jaki nowy?
-Taki duży, na wszystkie zabawki. (oho, kwestia pieniędzy na zabawki została płynnie ominięta- starczy że mu duży pokój załatwię)
-Synek, na nowy pokój musisz jeszcze trochę poczekać.
-A dlaczego?
-Mama z tatą muszą jeszcze trochę popracować żeby uzbierać pieniążki na nowy dom.
znów dłuższa cisza namysłu, i po chwili
-Mama, ja nie chce nowego pokoju, bo lubie ten moj pokiok malutki, lubie go wies......
No proszę i tu wyszło szydło z worka- dziciak jest w 100 % "mój" - nie znosi zmian i chciałby wszystko od razu.
:)
Beduini w środku zimy na ziemiach zachodnich
Na chłody i mrozy - sok cytrynowy mistrza kuchni
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz