W miniony weekend chcieliśmy być dobrymi rodzicami, umówiliśmy się więc z innymi rodzicami, że pójdziemy z dziećmi na sanki. Będziemy szaleć w śniegu (mimo że mamy go zaledwie garstkę), robić kulig i tym podobne. O umówionej godzinie stawiliśmy się gdzie trzeba, ranczo i ochoczo gotowi na śnieżne szaleństwo, niestety nasze dzieci wykazywały nikły entuzjazm:
a tak się staraliśmy - wszyscy wskoczyli nawet w kombinezony, żeby to były sanki z prawdziwego zdarzenia.....
ehhhh. Dla babć i wszystkich którym po obejrzeniu wydaje się , że jesteśmy wrednymi rodzicami i ciągamy po mrozie zmęczone, śpiące i zmarznięte dzieci, pragnę nadmienić, iż natychmiast po przekroczeniu progu domu i pokoju z zabawkami zachowywali się do końca mniej więcej tak, te "zmęczone" dzieci:
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz