Zima była i minęła - i całe szczęście. Tej zimy dokonaliśmy kilka dziewiczych dokonań:
- pierwszy zimowy wyjazd Szymka,
- pierwsze góry Szymka - "nóski bolą mama , bolą, bolą..... kup mi kijecka, muse kijecka mieć zeby iść wiesz...." (naciąganie na ciupagę)
- pierwszy zjazd od x lat - mój na nartach (nauka rozbita była na dwa wyjazdy - na drugim jeździłam nawet kawałek po czarnym szlaku, ale żeby nie było wątpliwości - tempem bardzo emeryckim, oj bardzo, a jak już za bardzo się rozpędzałam - do normalnego tempa narciarzy- szybciutko zjeżdżałam w zatoczki, żeby wyhamować to dla mnie wariackie tempo)
Po dniu spędzonym w Szklarskiej na Puchatku - dantejskich scenach przy kilkukilometrowych kolejkach do wyciągu, pojechaliśmy do Roketnic za Harrahovem - dla mnie bomba - luksus, pełna mechanizacja, ład i porządek i piękne widoki (aparat niestety zostawiliśmy wtedy w domu). Słonko grzało cudnie, śnieg się skrzył, drzewa pokrywały śnieżne czapy.
Wszystko szło dobrze dopóki narty nie zaczęły mi się wyczepiać na muldach, co momentalnie powodowało sklejanie się śniegu na spodach tych mega ciężkich butów narciarskich i uniemożliwiało wczepienie ich z powrotem do narty, co doprowadzało mnie do szewskiej pasji na stoku, a Tomka do białej gorączki, gdy kolejny raz musiał skrobać mi kijkiem w podeszwie buta.
No ale ogólnie wyjazd był owocny i udany, Szymek większość czasu spędził z babcią i dziadkiem na sankach, bo to był jedyny śnieg jaki widział tej zimy. Na hasło, że będziemy "wchodzić na górę" mina mu lekko mówiąc zrzedła - " nieeeee mama nóski bolą i bzuszek tes bolii..." ale do Kamieńczyka radę dał (trochę saniami trochę na piechtę). Także chrzest górski młodego i narciarski mój mamy za sobą.
Oby do wiosny........
nocny zjazd na Łysej Górze ( nie ma to jak ślepy uczy się jeździć po ciemku ;)
Szymek miał lekki reisefieber - wiedząc, że jedziemy w góry " na marty", owe "marty" przygotował zawczasu i nie wypuszczał ich z rąk nawet w noc przed wyjazdem
ciupażkę od babci wydębił? wydębił, to może iść....
na szczęście nawet w schroniskach mają PIEC !!!




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz