Wywaliłam pieprz, sól, ziele angielskie, liść laurowy i olej rzepakowy - syndrom 21 stopni, i deszczu co weekend w lipcu/ sierpniu. Na patelnię wjechały:
oliwa z oliwek,
mielone z toną świeżej kolendry (posiekanej),
kmin rzymski (nie pachnie zachęcająco ale musi być dużo),
papryka ostra,
Bombay Masala Mix,
pomidorki,
cebula,
czosnek,
jajka,
+ regionalnie soczek z Lidla za 3,60 w kieliszku .
Pycha. Smakuje Maroko, słońcem, pyłem z pustyni, rozgwieżdżonym niebem o północy i drzemiącym w cieniu palmy wielbłądem.
I mój hinduski pomocnik, przy garach zawsze na posterunku:
A tu adres z oryginałem:
http://www.youtube.com/watch?v=BYKqUGdc7rc&feature=player_embedded
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz