poniedziałek, 29 sierpnia 2011

Tego pominąć nie można

A mianowicie niezapomnianego okresu słowotwórstwa, akcentów i skrótów skojarzeniowo myślowych dwu i pół letniego człowieka. Bywa ciekawie:
  Nagle nie mówiące nic poza "mama" i "tata" dziecko ciągle sobie coś pod nosem mruczy, szumi i konwersuje samo ze sobą. Dlatego na pamiątkę sobie i innym, szymkowe złote myśli:

Szymek w wannie ogląda swoje nogi, wskazuje palcem:
- Tu siniaka mam i tu tes siniaka mam.

Leci ze szmatą do pokoju:
- Mama, tata tołaj (komar) smatką i poduską. (Zabić komara szmatką lub poduszką).

Przybiega ni stąd ni zowąd do kuchni, ściska moją nogę:
-Tocham cie. (wiadomo :) )

Do nie mogącego się zwlec z łóżka Tomka:
- Tata, tawaj (wstawaj), idziemy. Idziemy no.

Na basenie lub w łazience:
- Uważaj mama, ślisko no.

- Owówek tu mam i kledki tes. (ołówek)

Do taty usypiającego go wieczorem, zarzucając sobie jego rękę  na plecy:
- Tu masazyk tata. (masażyk)

Oglądając bajki:
-Tu towa je siano a tu dewka i listki i tudnia no. (krowa je siano, drzewka, studnia).

Bawiąc się naczyniami:
- Mama ces tawke? (chcesz kawkę) Szimom tawy nie, szimom erbatke.

- Ovivka i Amelka tez. (oliwka)

Idziemy ulicą, Szymek widzi zaparkowanego zielonego kangusa
- Nase tu jest. (my jeździmy niebieskim)
- Nie synku nasze jest niebieskie.
Idziemy kawałek dalej, szymek na widok innego ale niebieskiego auta:
-tu nebieskie, nase nie.

Na boisku do chłopca, też dwulatka, który trzyma piłkę i nie chce jej rzucić:
- Szimonowi, fop, zucaj....!

Siedząc przy klawiaturze, ostatentacyjnie wali w pojedyncze klawisze:
- I....nak (znak), i...... zero, i.........ośśśśiem.

I hicior: stoimy z Szymkiem w oknie, czekamy na tatę, chodnikiem przechodzi facet z wielkim brzuchem:
-O tata idzie!
-Nie synku to nie tata, to pan z dużym brzuchem.
-No, i dzidzie bzuszku ma, no.


 Pan Pieczątka wystawia kwity





1 komentarz:

  1. spłakałam się przy propozycji zaserwowania mamie kawki :D cóż za dobroduszne dziecko! ach, kiedy mój mi kawkę zechce podać... buziaki! :)

    OdpowiedzUsuń