środa, 13 października 2010

Bawełniany dzień

Tradycja / zabobon (!?) mówi, że to owa tkanina patronuje tej dacie. W naszym przypadku był to 11. pażdziernika. Okrągłe lat temu dwa powiedzieliśmy sobie tak.  I stąd ta bawełna. Hucznej imprezy nie było, bawełnianych galotów też nie, za to z okazji rocznicy wymieniliśmy sobie kaloryfer w łazience. Fuuul romantik. I za to kocham mojego męża ;) Naprawdę.



1 komentarz: