Sierpień w pełni. Jakoś tak wychodzi, że co roku sierpień jest mega intensywny. W tamtym roku projekty, pierwsze wakacje Szymka z dziadkami, wyjazdy służbowe, festiwale blabla, i w tym roku nie chce być inaczej- zmiany służbowe i rewolucje domowe, tzn. ekspresowy wręcz powrót z wakacji z dziadkami wprost pod igły, szpitalne smrody środków dezynfekcyjnych i "uroczy" polski personel szpitali w ramach NFZ'tu. Wrrrrrr.
Szymek miał wycinany/ wyrywany (pies wie jak to się robi) trzeci migdał. Niby konieczność była, niby ma być lepiej. Ale jak się wyrywa dzieciaka spod szumu fal i śpiewu mew w szpitalną brutalną rzeczywistość, to zbyt kolorowo nie jest...
Pierwsza godzina po zabiegu - horror
-Psecież mówiłem, ze nie chce iść do zadnego lekaza. Byłem zdlowy a teraz jestem taaaakkki cho....cho.... chollllllyyyyyy - wył lecąc mi przez ręce na w pół przytomnie z zamkniętymi oczami (10 minut po zejściu ze stołu operacyjnego)
- I...i......i nic nie widze i nie mogę oddychać i nie będę tu leżeć....... i do domu ide terass........
Pierwszą godzinę więc trzeba było go trzymać za obie ręce, żeby kroplówki nie wyrywał, uspokajać, gładzić po pleckach, tulić i obiecywać że za kilka godzin będzie lepiej.
Po godzinie lepiej było o tyle, że zamiast wrzasków był nieustający jęk, że "jestem głodny i te chlupki ryzowe mi schowałaś?"
Dzień wcześniej - wbijanie wenflonu - Horror do kwadratu. Dwie pielęgniarki, siniaki na łapach i trzy wkłucia "bo nie mogły znaleźć żyły".Oddział dziecięcy.
Bez komentarza.
Szymek był cały mokry od potu, ale płakać zaczął dopiero przy drugim wbijaniu. Ja też.
I mimo, że faktycznie już wieczorem po zabiegu wszystko jest prawie normalnie, to człowiek się mimo wszystko zastanawia "czy to było zasadne, tak małego zestresować, przecież pomimo tłumaczeń on tego do końca nie rozumie, bo przecież był zdrowy......".
Noc po powrocie była kiepska
- Bo mam takie złe sny mama i nie mogę spać....
Na szczęście kolejne kilka dni po szpitalu- relaks. I na szczęście pogoda w tym roku jest naprawdę wymarzona.
i z zeszłego roku
Martuś, nomonowałam cię do Liebster Blog Award i tym samym wciągam w blogową zabawę!Błagam nie odmawiaj mi odpowiedzi na pytania, bo strasznie jestem ciekawa Twych odpowiedzi :)
OdpowiedzUsuńSzczegóły:
http://www.srebrna-akacja.blogspot.com/2013/12/jak-mio-byc-nominowanym.html