wtorek, 26 marca 2013

Dziki Zachód i słowotwórstwa ciąg dalszy

Wiosna miała być........  łehej i na tę okoliczność zamieszczam dowód, że jej niet, no nada. Za to mamy u nas Zachód (no bo faktycznie mamy) i to zupełnie DZIKI ZACHÓD:

widok z naszego okna 

W międzyczasie przeszliśmy posraną i pożyganą, pięciodniową jelitówkę przyniesioną z przedszkola, zrobiliśmy kilka "prac plastycznych", jak teraz mawia mój syn, który notabene mówi niezmiennie dużo różnych ciekawych rzeczy, jak np.

"prace plastyczne"

Wchodząc do Biedrony - O a tu już "wazoniczki" są, takie okrongłe i normalne. (doniczki)

Podczas choroby:
-Mamo, jestem taki słaby...czemu?
- No bo masz gorączkę i nie masz siły.
- A gdzie ta moja siła jest? Czy ona do mnie wróci?

Także w chorobie i z urazą w głosie:
- Nie, nie, nie, nie będę tego łykał......... (prawie łka) to jest przecież TOKSYCZNE!!!
(o Smekcie)

Szymek dowiedział sie niedawno, że oprócz tych złych, istnieją także Dobre Bakterie:
- A czy te dobre też mają takie kolce na pupie?
- (?!!!!)

w przedszkolu trwa tydzień frankofonii:
- A w takim kraju Francja, tam gdzie pani Krysia (pani pomoc z przedszkola) była, to jest taka wieża Ifla wiesz i pani Krysia tam jechała windą, i tam się żaby je i ślimaki i my robiliśmy sałatke, ale nie ze ślimaków tylko z warzyw francuskich i ją jedliśmy na śniadanie.
- A jakie to warzywa synuś?
- Eeeee.... nie wiem.
po chwili  dodaje
- Chyba ogórki.

Wierci się przy stole, wstaje, sieda na półdupku, znowu wstaje. Wnerwiam się i warczę:
-CZy ty możesz w końcu synek usiąść na tych swoich pośladkach i zjeść?
-A co to są pośladki?
- A na czym siedzisz?
- ..... na tyłku.

Opowiadam, jak gonił mnie duży pizes, gdy byłam dzieckiem:
- I co? Boiłaś się, jak on cie tak gonił?

Babcia z dziadkiem odbierają Szymka z przedszkola i zabierają do siebie, razem z moją gitarą, bo dziadek chce pograć. Po powrocie :
- I co Szymek, kto ładniej gra mama czy dziadek?
- No...... i dziadek i mama.
-Ale kto ładniej? - drążę.
Sz. zniecierpliwiony - No mówię pzecież dziadek i ty.


Men's Matter

prace techniczno-budowlane z babcią

w przedszkolu na andrzejkach

w przedszkolu lepią baławana

"DESPERACJA"
- moje dziecię to to przy płocie - próbuje zwiać
(udało mu się już trzy razy)


1 komentarz: