piątek, 22 kwietnia 2011

O słowotwórstwie słów kilka albo raz jeszcze

Temu jak ciekawy bywa słownik dwulatka nie możemy się nadziwić. Dziwią się ci, którym w tym całym misz-maszu dziwnych dźwięko-sylab wydawanych przez Szymka uda się wychwycić całe wyrazy.

Mały Buczer upodobał sobie nie wiedzieć czemu dyscyplinę wypowiadania wyrazów od końca lub stosowania maksymalnej ekonomii słownej polegającej na ograniczeniu się do samej końcówki. I tak:

deszcz nie pada KAP KAP tylko PAK PAK
kot to TOK
wilk to po prostu LK
młotek - MOK
Szymon - IMON
kupa często bywa FUPĄ
samochody i wszelkie urządzenia warczące - ŁE ŁE ŁE
chrupki - CHLU
i szymkowy hicior:  piłka - PIPA


A tu fotoreportaż z regionalnego lotniska:
  






Brak komentarzy:

Prześlij komentarz