poniedziałek, 27 grudnia 2010

Boże Narodzenie 2010

 Szymek rozdawał prezenty, kolacji wigilijnej nie jadł, bo choinka pochłonęła go bez reszty. Mikołaj był zdroworozsądkowy i trafił w dziesiąkę - po jednym prezencie od każdych dziadków, w tym wymarzona, wyczekiwana od czasu remontu z utęsknieiem, wypłakana, wykrzyczana, że tak bardzo bardzo chciałby ją mieć - wiertarka. W pierwszy dziań świąt z rana tata musiał jechać po baterie bo już od wigilii się wyczerpały.




  







Brak komentarzy:

Prześlij komentarz